poniedziałek, 16 września 2013

Odcinek 5.: Kłopoty.

Harry nie mógł spać. Męczyły go koszmary, aż do tego stopnia, że gdy tylko zamknął oczy widział ciągle ten sam obraz, czyli jego matkę jadącą samochodem, oślepiające światła, dachujące auto, zakrwawiona twarz rodzicielki... Wzdrygnął się na kolejne przypomnienie sobie tego strasznego snu. Podniósł się z łóżka i przelotnie spojrzał na zegarek. Szósta trzydzieści jeden.
 - Świetnie – mruknął i ruszył w stronę schodów, by zejść na dół.
Gdy już miał wchodzić do kuchni, usłyszał przekręcany w zamku klucz. Odwrócił się w stronę drzwi wejściowych i wpatrywał się w nie ze zmarszczonymi brwiami. Chwilę później zobaczył, wchodzącego do mieszkania Mulata, na co na twarzy Harry'ego pojawił się chytry uśmiech.
 - Uu... Malik zaliczył? – odezwał się, zwracając na siebie uwagę, przy czym znacząco poruszał brwiami.
 - Nie jestem takim idiotą jak ty – odparł beznamiętnie Zayn.
 - Doprawdy? Więc gdzie byłeś całą noc? – ponowił swoją próbę Loczek, stojąc naprzeciwko swojego rozmówcy.
 - Za dużo chcesz wiedzieć, Styles – odpowiedział, po czym próbował wyminąć swojego rozmówcę, jednak ten zagrodził mu drogę.
 - No weź, po co się z tym kryjesz? Powiedz po prostu, że przespałeś się z jakąś ździrą i pewnie jeszcze dzisiaj zobaczymy jej zdjęcie na okładce gazety.
 - Czy ciebie do końca pojebało?!
 - Czyli zgadłem – stwierdził pewny siebie Loczek.
 - Zejdź mi z oczu zanim znowu uszkodzę ci twarz, a weź pod uwagę fakt, że za kilka godzin mamy wywiad – syknął Malik, stając tuż przy Styles'ie. – Znowu chcesz wystąpić z poobijaną gębą?
 - Uch – zaśmiał się Loczek, odpychając od siebie Mulata, po czym ruszył z powrotem do kuchni. – Jakiż ty drażliwy – krzyknął za sobą, po czym wybuchł śmiechem.
Zayn tylko zacisnął pięści i głośno westchnął, przewracając oczami. Wytrzymasz, kretyn chce cię sprowokować - pomyślał, a następnie szybko ruszył do swojego pokoju i zaczął szykować się do wywiadu i sesji, która miała po nim nastąpić.

***

Dochodziło południe. Eleanor siedziała w salonie razem z Tommy'm, oglądając jakąś komedie. Chociaż ta dwójka bardziej była skupiona na sobie niż na ekranie telewizora. Co chwilę wybuchali głośnym śmiechem, który mógł uświadomić wszystkim dookoła, że są szczęśliwi. Razem.
 - Muszę ci coś powiedzieć – oznajmiła nagle z powagą dziewczyna, sprawiając, że atmosfera panująca między nimi w jednym momencie się zmieniła.
 - Co się stało? – zapytał zaniepokojony Tom.
 - Bo widzisz, ja...
Nie zdążyła dokończyć, bo przerwał jej telefon. Spojrzała groźnie na chłopaka, jednak ten uniósł ręce w geście obronnym i oznaczający, że to nie jego. Spojrzała na stolik, gdzie leżał jej telefon, sprawiający, że po pomieszczeniu rozchodziły się pierwsze dźwięki piosenki "Uncover". Westchnęła zrezygnowana i wzięła urządzenie do ręki.
 - Słucham? – zapytała spokojnie, gdyż nie wiedziała z kim aktualnie rozmawia.
 - Hej Jane! – usłyszała radosny głos przyjaciółki.
 - Clar?! Zmieniłaś numer?!
 - Nie – usłyszała śmiech. – Tamten też mam.
 - Och... Po co ci dwa numery?
 - Nie wiem. Mam dwa telefony, więc kupiłam drugi starter.
 - Załamujesz mnie.
 - Przesadzasz! – ponownie usłyszała śmiech, który sprawił, że na jej twarzy również pojawił się lekki uśmiech. – Jaaaaaaaane?
 - Coś długie to 'Jane'. Co chcesz? – zaśmiała się El.
 - No wiesz? To ja tak miło, a ty od razu przechodzisz do konkretów?! – Danielle udawała oburzoną, jednak po chwili obie wybuchły śmiechem. – Przyjedziesz po mnie? – zapytała w końcu.
 - Gdzie? Jesteś w Londynie?!
 - Jeszcze nie. Będę o 15:00 chyba, że będzie jakieś opóźnienie, ale wątpię.
 - Jasne! Wezmę Tommy'ego i po ciebie pojedziemy.
 - Dziękuję! W takim razie ja już kończę. Do zobaczenia, Jane.
 - Pa, Clar!
Odłożyła telefon na stolik i z ;powrotem przeniosła wzrok na swojego chłopaka.
 - Danielle? – zapytał, na co szatynka pokiwała głową. – Dobra, więc co chciałaś mi powiedzieć? – zapytał, sprawiając, że dobry humor całkowicie opuścił dziewczynę.
 - Um... Pogadamy o tym kiedy indziej?
 - Jasne, księżniczko – odpowiedział z lekkim uśmiechem.
Dziewczyna również lekko uniosła kąciki ust, po czym wtuliła się w chłopaka. Nie chciała go tracić, ale bala się, że to się stanie. Może źle zareagować na ważną wieść, którą ona musiała mu przekazać. Dziewczyna jednak wiedziała, że nie ma wyjścia i będzie musiała go o tym poinformować. Bez względu na wszystko, nawet na to jak bardzo wiadomość zmienić ich życie.

***
Rosie siedziała w swoim biurze i wprowadzała ostatnie poprawki do reportażu, gdy do pomieszczenia wpadł niski i pulchny mężczyzna, na którego głowie błyszczała skóra otoczona małą ilością siwych włosków. Szatynka wyprostowała się i uniosła brew, wpatrując się w swojego szefa.
 - Rosalie, mam dla ciebie interesującą ofertę – zaczął, na co dziewczyna poprawiła się na krześle i czekała, aż mężczyzna dokończy swoją wypowiedź. – Musisz coś sprawdzić. Wszystkie media podejrzewają, że Niall Horan z tego zespołu, jak im to było One Detention...
 - One Direction – wtrąciła.
 - Dokładnie z tego! No więc podejrzewają, że Niall Horan ma dziewczynę. Chcę, żebyś to sprawdziła.
Smith zamarła. W jej głowie nagle rozpętała się niesamowita wojna. Jakim cudem oni się dowiedzieli?! Przecież byli ostrożni... a może tylko im się tak wydawało, że byli? Patrzyła z uwagą na mężczyznę i zastanawiała się co powinna mu teraz odpowiedzieć. W dodatku musiała uważać na każde słowo, by przypadkiem nie wydać sekretu. Miała ochotę powiedzieć mu - "Masz rację grubasie, to świetny pomysł! Napiszę artykuł sama o sobie. Brawa za inteligencję!". Jednak wtedy straciłaby pracę, którą polubiła.
 - Panie Morth, rozmawialiśmy już o tym. Poza tym dlaczego Rob się tym nie zajmie? To jego dział, nie mój – odpowiedziała grzecznie, a w myślach sama sobie gratulowała za tak wymijającą odpowiedź.
 - Tak, ale Robert jeszcze niczego nie znalazł, a ty jesteś mądrzejsza i...
 - Nie mogę przyjąć pana oferty, przykro mi.
 - Zastanów się Smith – rzekł oschle, po czym opuścił biuro dziewczyny, trzaskając drzwiami.
Na dźwięk głośno zamykających się drzwi, dziewczyna podskoczyła na swoim krześle, po czym wpatrywała się chwilę w drewnianą powłokę. Chciała do niego zadzwonić, powiedzieć, że media się domyślają, jednak nie mogła, bo na razie był zajęty. Gdzie popełniliśmy błąd?

***

Tymczasem Horan miał drobne problemy podczas wywiadu. Z jednej strony chciał powiedzieć, że jest szczęśliwy z szatynką, ale gdy tylko to przychodziło mu do głowy - napotykał groźny wzrok menagera.
 - Niall – odezwała się nagle blondynka, prowadząca wywiad przy czym wścibsko się uśmiechnęła. – To prawda, że znalazłeś sobie wymarzoną partnerkę?
 - Ja? – zaśmiał się nerwowo, przy czym napotkał wzrokiem czerwonego ze złości Paula. – Ależ skąd, cały czas jestem singlem i poszukuję tej wymarzonej dziewczyny – dodał szybko, a reporterka skinęła głową, ale po chwili na jej twarzy pojawił się wredny uśmieszek.
 - A co z tobą Zayn? – zapytała i Mulat był gotowy do odpowiedzi, jednak kobieta nie dała mu dojść do słowa. – Mamy pewne zdjęcie.
Chłopak przeklinał siebie w myślach, obawiając się, że za chwilę na wielkim ekranie pojawi się zdjęcie Rosalie. Tylko on wiedział, że u niej był. On i ona. Miało tak pozostać, ale nie wziął pod uwagę faktu, że paparazzi mogli go śledzić. Wszystko skończone! Pomyślał i w tej samej chwili pojawiło się jego zdjęcie z blondynką. Odetchnął głośno, po czym przylepiając na twarz szeroki uśmiech, odwrócił głowę z powrotem w stronę reporterki.
 - Czy to twoja dziewczyna?
 - Tak.
 - Słyszeliście? – skierowała uśmiechniętą twarz do kamery. – Dowiedzieliście się jako pierwsi. Zayn Malik związał się z prześliczną Perrie Edwards z girlsbandu Little Mix! Może opowiesz wszystkim jak to się zaczęło?
 - Znamy się już dość długo, jednak para jesteśmy od kilku dni – powtórzył wyuczoną za kulisami regułkę.
 - Czyli wasz związek jest świeży? – zapytała.
Może Malik miał paranoje, ale wyczuł w tym pytaniu coś podchwytliwego i przede wszystkim złego.
 - Tak.
 - Więc możemy obejrzeć jeszcze jedno zdjęcie – uśmiechnęła się przebiegle kobieta.
Na wielkim ekranie pojawiły się trzy zdjęcia. Po prawej stronie widać było Nialla opuszczającego mieszkanie Rose, natomiast po lewej był Zayn wchodzący do jej mieszkania i opuszczający je nad ranem. Horan wpatrywał się w zdjęcia z szeroko otwartymi ustami, po czym przeniósł swoje mordercze spojrzenie na Mulata. Jest źle, jest bardzo źle!
 - Zayn? Niall? Może powiecie wszystkim, co przedstawia ta fotografia?
 - To moja przyjaciółka – wypalili razem, na co pozostała trójka uderzyła się z otwartej ręki w czoło.
 - Przyjaciółka?
 - Dokładnie tak – wtrącił Liam, ratując całą sytuację. – Niall zna ją od dziecka i jako nasz przyjaciel, zapoznał nas z nią. To wspaniała dziewczyna – uśmiechnął się, chociaż akurat teraz miał ogromną chęć na wymioty.
 - Możemy przejść do kolejnych pytań? – dodał Louis.
 - Oczywiście – uśmiechnęła się reporterka, po czym prowadziła dalej wywiad.
Na szczęście obyło się już bez większych nieporozumień. Jednak cały czas Mulat czuł na sobie palący wzrok Horana. Wiedział, że nie obejdzie się bez ostrej wymiany zdań jednak nie to go denerwowało. Bał się, że Niall może naskoczyć na Rose, a przecież ona nic nie zrobiła. Chciała tylko pomóc.
Była jeszcze jedna sprawa, która gryzła każdego po kolei... Jak świat zareaguje na zdjęcie chłopaków opuszczających dom Rosie? Czy będzie bardzo źle? Pewnie niedługo znajdą odpowiedź.
__________________________________________
Wiem, jest krótki. Wiem, jest opóźniony i to dużo. Nie musicie mi tego uświadamiać. Jednak nie potrafiłam nic napisać, a jedyne co mi przychodziło do głowy to usunięcie tego bloga.
Na razie mogę wam życzyć miłego czytania.
Kiedy następny? Postaram się, żeby był za tydzień. Jak się nie uda, to będzie za dwa.
Czekam na wasze opinie.


6 komentarzy:

  1. Nie nie nie ! Tylko nie usunąć !
    Błagam !!!!!
    Kocham to opowiadanie !;D
    A rodział jest mega !;*
    Normalnie też miałam chęć się jak ta trójka walnąć w głowę xd :D
    Coś czyje że z tego będą kłopoty ;/
    No ale coz ...;(
    No to do zobaczenia ;d ;*;*
    za bledy przepraszam ale jestem na tekefonie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. NAWET NIE PRÓBUJ USUWAĆ!
    Możesz pisać rzadko, każdy wie jak to jest ze szkołą. Ale nie próbuj nawet usuwać. Nawet nie masz pojęcia, jak sie ucieszyłam jak po 8h w szkole i prawie godzinie w autobusie zobaczyłam, że dodałaś nowy rozdział <3 Tak bardzo czekałam. ^^
    OMG! Zayn kontra Niall... i Rose. Taak, to będzie ciekawe. :D Ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musi być dobrze! Prawda, że będzie?
    DObra, wiem że ten komentarz jest chaotyczny, ale jestem padnięta a przede mną jeszcze rozprawka z angielskiego i polski i fizyka.. Ale po raz 2 powiem: NIE USUWAJ! Jeśli chcesz, daj znać. Może pomogę coś wymyślić. Służę pomocną ręką
    Zapraszam też do siebie: http://theway-i-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie usuwaj!!!
    Tylko tego nie rób błagam Cię!
    Rozdział jest świetny z resztą jak każdy :)
    Czekam na następny i następny po tym następnym bo będzie tak? :P
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, Boże ! Co El chce powiedzieć Louisowi ! To mnie strasznie dręczy :c
    Za to przy końcówce w ogóle nie wiem czego wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem, aż kot się obudził o.O Dobrze, że nikogo nie ma w pobliżu !
    Przychodzi mi to głowy taka czarna myśl czy Zayn czuje coś do Rose ? Jeżeli tak to będzie ciekawie xd
    Dobra nawijam jak głupia, ale nie dziwmy się od rana w szkole w tym kartkówka i tak do 14:30 + trening. Normalnie już nie żyje, a ręce same natrafiają na klawisze coo tam ! :* Ale komentarz musiałam dodać, bo już kiedyś miałam to zrobić przepraszam <3 Czekam nn, życzę weny i pozdrawiam :)

    Ps. Jeżeli potrzebowałabyś pomocy czy coś to ja jak najbardziej stoję otworem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałabym nowa nazwa bloga ! :)

      http://all-to-make-the-shelter.blogspot.com/

      Usuń

komentarz = motywacja. ;3
z góry dziękuję. *,*